Archiwum kategorii Ekonomia


Twój szczęśliwy dzień

6 Lipiec, 2009 (23:43) | Ekonomia

e8W ekonomii na rynku akcji często mówi się o najróżniejszych warunkach, które wpływają na to jak będą dane akcje się zachowywać. Chodzi tu o szczęśliwe dni, w których jest najwieksza szansa na przyniesienie sukcesu. Jest to niestety trochę lipny sposób, gdyż dana giełda nigdy nie kończy się tak samo, a różnice nie są aż tak miażdżące, by można wywnioskować, że to na pewno się sprawdzi. Jednakże podobnie jak mamy z dniami, tak też prowadzi się statystyki opierające się an miesiącach szczęśliwych dla akcji, oraz tych w których giełda nie przynosi oczekiwanych zysków. Podobnie jest z seriami, które próbuje się za wszelką cenę przewidzieć. Mówimy tu o seriach byków oraz niedźwiedzi

Bykiem określa się serię przynajmniej trzech dni, kiedy nastepuje znaczny wzrost akcji giełdowych jednej firmy. Jest to jeden ze szczęśliwych okresów dla akcjonariuszy szczególnie jeśli są to ludzie o taktyce krotkoterminowej która polega na szybkiej sprzedaży akcji po ich zakupie.
Skoro nazwali wzrost akcji to także wypadałoby nazwać jakoś serię spadków. Widać, że slang giełdowy jest trzymany w żartobliwych klimatach, gdyż taki ciąg porażek w ciągu przynajmniej trzech dni nazywany jest Niedźwiedziem. Dziwaczne nazwy nie mają wiekszego znaczenia, po prostu tak się przyjęło i już.
Statystyki na giełdzie jednak nie bardzo mogą pomóc. Już lepszym sposobem byłoby po prostu liczyć na szczęście, gdyż byłoby bardziej wytłumaczalne i mniej zabobonne. Ale to niestety wszystko zależy od tego jak człowiek myśli i jakie ma podejście.

Siła tłumu

6 Lipiec, 2009 (23:40) | Ekonomia

e9Gry giełdowe to bardzo ciekawy temat, który nie jest za żadne skarby powiązany z technologiami przewidywania, oraz kierunkami w obstawianiu wyników. Jest to raczej po prostu droga losu, która wyznacza co będzie jutro. Można to także porównać z handlem, na którym bezpośrednio można zarobić na samej wymianie akcji.

Jak należy się kierować? Która droga jest najlepsza? Wiele osób twierdzi, że aby zdobywać kasę należy iść w kierunku przeciwnym do całego tłumu ludzi. Wiąże się to z tym, że tam gdzie wielu się bije ktoś korzysta. Jest to bardzo logiczne myślenie, ale czy do końca zgodne?
Z akcjami jest właśnie tak że nic nie jest do końca pewne. Niestety okazuje się, że nie opłaca się grać inaczej niż inni. Nie jest tak we wszystkich wypadkach, ale w większości już tak. Jednak notowania tłumu czasami są bardzo opłacalne, ale jedynie dla tych doświadczonych graczy giełdowych. Chodzi o to, że to oni wyznaczają nowe trendy na giełdzie i to za nimi idzie cały lud. Tak więc jeżeli będziemy wystarczająco szybko to można na tym nieźle zarobić. Trzeba pamiętać że trzeba być czujnym, gdyż zwykle taka droga jest krótkotrwała i trzeba szukać kolejnego nurtu, który może przynieść zyski. Warto więc dobrze pomyśleć o tym, co sugerujemy. Może nawet przy odrobinie szcześcia uda nam się zmylić tłum i zyskać jeszcze więcej. Musimy jednak także uważać na to, by samemu nie zostać wyeliminowanym z gry ze stratami.
Gra na giełdzie jest ryzykowna jeśli nie mamy doświadczenia, ani wiedzy. Wystarczy jednak elementarna wiedza, aby odnosić jakieś zyski. A stale zdobywane doświadczenie pozwoli w pełni utrzymywać się nawet z takiej gry.

Jak przetrwać?

6 Lipiec, 2009 (23:38) | Ekonomia

e10Pierwsze miesiące na prawdziwej giełdzie mogą okazać się dla nas katorgą . Bez odpowiedniej wiedzy jesteśmy skazani na zgubienie. Jakie błędy popełniamy najczęściej? Jak możemy ich uniknąć? Na te i inne pytania odpowiada nasz tekst.

Pierwszym błędem który popełniamy, bądź popełnialiśmy jako początkujący inwestorzy to myśl, że wiemy o inwestowaniu wszystko, a co gorsza, jesteśmy pewni, że inwestowanie jest to proste i bezproblemowe zdobywanie pieniędzy. Niestety trzeba liczyć się z tym, że inwestując nieumiejętnie możemy stracić wszystkie nasze pieniądze w ciągu kilkunastu dni. Dotyczy to szczególnie gwałtownych i aktywnych giełd, które nie są zbyt dobrym wyjściem dla początkujących graczy. Niestety aktywność giełdy zwykle określa się narodowościowo, tak więc mentalność oddziału giełdowego w Warszawie będzie taka sama jak w Poznaniu czy Krakowie.
Drugim błędem jest myśl, że aby zacząć grać i wygrywać nie trzeba nic włożyć od siebie prócz oczywiście pieniędzy. Gra na giełdzie to nie rozrywka sobotnia, ale poważna praca, w którą trzeba włożyć sporo energii, by odnieść sukces. Niestety wiele osób ma z tym poważny problem. Co jednak zrobić? Taka jest mentalność polaków i gra na giełdzie nie bardzo odchodzi w tym aspekcie od normy, a wręcz przeciwnie - tu wychodzą wszystkie ludzkie wady na wierzch. Poza mentalnością jest to np. chciwość, czy też złość.
Warto więc poczytać kilka pozycji zanim zdecydujemy się na grę na poważnej giełdzie. W internecie są także dostępne symulacje giełdy, które pozwalają na naukę grając na wirtualne pieniądze.

Szybka piłka

6 Lipiec, 2009 (23:35) | Ekonomia

Coin JarKiedy najlepiej kupować, kiedy najlepiej sprzedawać akcje. Jest to naprawdę bardzo ciekawy artykuł, który ukaże średnie zyskowne dni, oraz te w które raczej nie warto operować na transakcjach. Trzeba jednak pamiętać, że nie daje to stuprocentowej gwarancji i są to jedynie dane wyłącznie statystyczne. Cóż, najlepszym sposobem jest niewątpliwie znajomośc rynku, oraz umiejętność przewidywania najróżniejszych sytuacji ekonomicznych na giełdzie. Im bardziej opanowaną mamy tą technikę, tym większa jest nasza szansa na odniesienie sukcesu.

Niedawno prowadzone były badania, których celem było sprawdzenie jakie dni są korzystne dla działania giełdy, a jakie powinny zniechęcać. Statystyki wyprowadzono na podstawie dwuletnich obserwacji akcji na jednej z polskich giełd. I co się okazało? O tym napiszę w poniższym tekście.
Okazuje się, że najlepiej kupować akcje w środe lub w czwartek. Natomiast sprzedaż akcji jest najbardziej korzystna w poniedziałek. Na jakiej podstawie to wynika? Ciężko to określić ponieważ taka jest po prostu tendencja rynku i zachowań ludzkich. Statystyki te nie są idealne i nie wiem, czy dobrym pomysłem jest ich przestrzegać. Oczywiście można to zrobić, ale trzeba się liczyć, że wcale nie muszą one przynieść zysku. Tak to już jest. Niektórych rzeczy nie da się przewidzieć i niestety po prostu najlepszym źródłem wtedy jest wiedza książkowa, oraz doświadczenie w grach giełdowych. Są to niezastąpione warunki, które mogą przynieść w długoterminowym okresie oczekiwane rezultaty. Statystykom i przesądom lepiej nie wierzyć, gdyż nie muszą one wcale przynieść niczego dobrego.

Kapryśny rynek

6 Lipiec, 2009 (23:33) | Ekonomia

e12Polski rynek giełdowy bardzo często reaguje na różne wydarzenia i jest o tym często głośno. Częste zmiany na rynku są powodowane różnymi zdarzeniami, o których opowiem w późniejszym fragmencie tekstu. Na razie chciałbym zadać sobie jednak pytanie. Czy takie gwałtowne zmiany na rynku są pożyteczne? Jeśli tak to dla kogo przynoszą dobrą nowinę, a dla kogo złą? Wiadomo wszakże, że aby ktoś mógł zyskać stracić musi ktoś.

Wbrew pozorom gwałtowny rynek jest czymś dobrym dla większości inwestorów, oraz spółek akcyjnych. Jaki jest tego powód? Przede wszystkim to, że akcje lubią zmienność.. Poza tym inwestorzy dzienni, którzy zajmują się bardzo szybkim i gwałtownym handlem są z takiego rynku bardzo zadowoleni. Jest to spowodowane tym, że istnieje szansa, że zyskają oni bardzo szybko dużo pieniędzy, mimo, że nic na to nie wskazywało. Także długodystansowcy, którzy nie zajmują się aukcjami na codzień mogą widzieć w takim rozwiązaniu wielką szansę.
Jednak czym jest powodowany taki gwałtowny przewrót na giełdzie? Wszystko wywołują reakcje samych inwestorów. Bardzo gwałtowni polscy gracze giełdowi napędzają całą grę i sprawiają, że istnieje możliwość zarobku. Jednak to się wiąże także z ewentualnymi przegranymi o podobnie wysokim nominale niektórych graczy. Jednak jeśli grasz na giełdzie nie możesz myśleć, że przegrasz bo to Cię zgubi. Zwłaszcza jeśli chodzi o giełdę aktywną, która wymaga odwagi i szybkiej reakcji. Polscy inwestorzy się już przyzwyczaili, jednak Ci spoza granic naszego kraju początkowo mieliby spory problem z przystosowaniem się do wymagań naszego rynku.

Darmowe serwisy

6 Lipiec, 2009 (23:31) | Ekonomia

e14Wiele serwisów w sieci oferują nam całkowcie darmowe materiały, za które nie musimy dać ani grosza. Mówię tu oczywiście o takich materiałach jak filmy, czy muzyka do przesłuchania online. Co powoduje, że tak jest? W końcu nie ma przecież we współczesnym świecie niczego za darmo?

Otóż chodzi tu o system reklam, jakie oferują niektóre firmy. Przede wszystkim chodzi o to, że strona taka jeśli jest popularna to oferuje swoje miejsce reklamowe. Mogą je wykupić zarówno pojedynczy klienci, jak i wielkie firmy zajmujące się pośrednictwem w reklamie. Przypomnieć należy, że wszystko zależy od oferowanej ceny. A ta zależy z kolei od tego ile wejść dziennie jest na strone. Wiadomą kwestią jest, że im więcej jest unikalnych wejść dziennie tym większa jest wartość strony.
Taki typ ekonomi jest nazywany potocznie darmoekonomią bo pozwala eksploatować i zarabiać na stronie jednocześnie nie oferując klientowi żadnych systemów pobierania opłat. Jest to naprawdę zdrowy i ciekawy zarazem sposób na zarobek. Właśnie taka ekonomia jest tym czymś w najczystszej formie, co jest w stanie podciągnąć chociaż trochę gałąź gospodarkii. Reklama to dział usług i pieniądze jakie są w nią włożone nie są na nic zamieniane a jedynie przekazywane w siłe ludzką. Daje to poczucie wzrostu gospdarki ekonomicznej, a także umożliwia tworzenie stron internetowych zarabiających na siebie bez wymagania od ludzi piniędzy za przykładowo rejestrację. Jest to chyba więc dobry sposób na zwiekszenie swoich zarobków nie zmniejszając przy tym popularności strony związanej z jego ewentualną odpłatnością.